ODPYWAMY POWOLI W REDNIOWIECZE
„bronisz” Odpływamy Powoli Nowe Wiersze Wiś.2012 * Niektóre z tych wierszy były już publikowane, a całość wydana sposobem domowym. * Odpływamy powoli w średniowiecze z całym balastem co mamy i nas otacza z księgami wiadomości dobra i zła z wiedzą o dziurach w kosmosie * z włosami na głowie które patron liczy stróż naszych myśli i kroków z płomieniem w sercu pośród nocy i dnia * Odpływamy powoli refrenem każdy wiek się zamyka myślą pyszną karła co sięga do gwiazd i w głębię atomu nieskończoną. * 3 * Dywagacje * z kosmosu jesteś ? i w kosmos powrócisz ? czy jest tam – siła sprawcza ? która ocenia rozumne istoty szereguje je w byt wirtualny trwający do czasu nowej przemiany ? * niemożliwe możliwym stać się może różą wiatru niebo otworzyć * czy zapłakał ? On - Wielki nad swoim dziełem któremu wolność darował na wieki * 4 * a teraz wybuchnąć chcę chociaż krzykiem karła przeciwko wybuchom słonecznym zagrażającym mojej planecie dopóki ta moc śladów stóp naszych jeszcze nie starła * obudź się skocz póki czas drugiemu do gardła wołają szaleni prorocy tam po drugiej stronie płonącej żyrafy niczego nie ma – bezkarni i nie dosięgnie was miecz Archanioła wołają przez wieki * na wolno opadających liściach dopóki jesiennych zawieszam me słowa nadzieją zamysłu że wiosna gdzieś kiedyś zakwitnie otworzy się nowa w anty przestrzeni droga. * 5 * co ja mrówka kilkudniówka ja i wszyscy uczeni wiemy o istocie rzeczy o kaskadach gwiazd spadających w otchłanie nieznanego * co baśnią jest co prawdą połowiczną w przestrzeni nieskończonej atomu w kierunku przeciwnym wszechświata * niagara gwiazd i strużka potoku a my w twardym dysku wszechbytu zapisani wiarą przetrwania mocni zwątpieniom poddani * 6 * O ludzka namiętności do grosza złamanego nad przepaścią gdzie rzeka czasu płynie niszcząca a nad nią wieczność bezkresna * dłońmi idziemy nazbierać wód daleko źródlanych spływają przez palce * Płonie znicz bohaterom na chwałę splecionych rąk nienawiścią z drogi do nikąd pętla zatracenia czaszki żyjących otacza gdy człowiek maleńki w pustyni się rodzi z wzniesioną rączką nadziei * w kłębek zwinięci nienarodzeni piszą poematy nicości kiedy im drogę przetnie ból otwiera nieme usta * 7 * my spokrewnieni z martwą materią prochem ziemi z siostrą mrówką i bratem huczącym wodospadem władcy wiary niewiary czytający biblię i historię kosmosu wciąż jutra niepewni jak i wieczności czekamy spełnienia słów wypowiedzianych na pustyni na górze * * na dziedzińcu pogan zajmuje głos czyjaś niewiara na dziedzińcu pogan zajmuje głos czyjaś wiara * 8 * odpłynęliście Łajbą Plemienną siostry moje, starkowie, rodzice dzieci małe, którym niemiłe stało się życie ? * i znów coraz sternik barkę zawraca i zabiera na pokład nowe dusze bądź gotów bracie w tą dal w nowe wszechświatów odkrycie * a tu ten nasz nie odkryty z pod nóg odprysk gwiazd w ciąż zmienia błękitne oblicze gdzie jabłoń kusząca czerwieni owoce swoje drogę wygnańczą szpeci szyderczy śmiech pośród cierni i ostów * nabieraj powietrza z nad wód jeszcze nie do końca zdradliwych tam rybak wypłynął na łów z nadzieją głęboką w sercu. * 9 * to wszystko cośmy stracili oddadzą po drugiej stronie złamaną miarę i pióro stracone włosy na głowie * odeszłe lata – wiatrem podszyte i sad wiśniowy w rozkwicie ** głęboka myśl drąży człowieka płytka jak zając polem ucieka ** trudzi się wół niewolnik człowieka jarzmo i żłób horyzont zamyka * 10 * Z bezdroży życia W bezdroża wieczności Zagubiona dusza Gdzie paszczę otwiera Wirtualny kosmos Z chichotem węża Rajskiej Jabłoni Czyjeś ręce złożone Pod lazurem nieba żyjących Czy ją zawrócą ? * 11 * Pięknie spadają liście październikowe w słonecznej ciszy sekundy ziemskie kosmos liczy w nieskończoności gdzie cud wirtualny w rzeczywistość się przeistacza i zbrojny mocą nieziemską kłam karłom w dolinie zaprzecza * komu przekroczyć bramy owe przypadnie ujrzeć i dotknąć światło materii nieznanej co ponad wszelką wiedzę przerasta i móc powrócić do ciszy słonecznej do spadających liści październikowych. * 12 * To ja Syn małej wiary Lęk włosy na głowie unosi Trwoga do Pana Wszechrzeczy O łaskę prosi * Rozum z Rajskiej Jabłoni Mirażem się staje Wszechświaty w nicość zaklęte. * Jeszcze nad nami Klucze ptaków Budzące nadzieję Jeszcze pod nami Rosa na trawie I kwiaty w niej się tulące. * 13 * trudem przeorać zagon zielony chwastem połykać dzień twardej ręki określić czas błogostanu i zysk udzielonej podzięki * naprzeciw droga daleka prosi do tańca i kwili jaskółka zwinna wieloraką śpiewną ósemką przybysz jakoby nieznany wita – szeroko otwiera usta siądź bracie – opowiem twój cel poczeka nie zając. * 14 * gdy drzewa mojej młodości wyrosną wysoko ja pójdę wraz z nimy w obłoki * zieloną strzelistą drabiną z wiarą dziecięcą do Pana choć matka wciąż z dala woła chłopcze za krótka jest ona wróć * a ja bezpieczny już przecież w gwiazdach kołyska moja śpiewają chóry anielskie taka nadzieja moja * ************ *** 15 * Jesienne niebo Przechyla się na swej osi Ze słońcem dnia I gwiazdami nocy * Tylko szelest liści Słychać na wietrze Oczyma niewiary Czas pusty Niebo otwarte na przestrzał Groźny czai się kosmos. * 16 Spis wierszy 3. Odpływamy powoli 4.Dywagacje 5. A teraz wybuchnąć chcę 6.Co ja mrówka 7. O ludzka namiętności 8.My spokrewnieni 9. Odpłynęliście Łajbą 10. To wszystko cośmy stracili 11. Z bezdroży życia 12. Pięknie spadają liście 13. To ja - syn małej wiary 14. Trudem przeorać zagon 15.Gdy drzewa mojej młodości 16. Jesienne niebo
Podoba Ci się ta strona?
Załóż własną, darmową stronę internetową na JKY.pl - szybko, łatwo i bez opłat!